boby2pc

Temat: "Bolero" Ani i Grzegorza
No i się wyrobili. Wczoraj wieczorem na budowie było posprzątane, drewno na więźbę poukładane, ściana wymurowana.
A dzisiaj o ósmej na naszeym podwórku pojawiło się sześciu tynkarzy. Przyznam, że szło im piernikiem. W całym domu tj. na parterze i poddaszu, bo w piwnicy będziemy wszędzie kłaść panele ścienne i płytki, zrobili obrzutkę. W jednym pokoju na całości ścian mamy już zrobiony narzut. Jeszcze tylko jedna warstwa - gładź i będziemy widzieć efekt końcowy.
Co do ekipy - przywieźli cały swój sprzęt od betoniarki aż po czajnik i szklanki. To pierwsza taka ekipa. Wcześniej chodziłam po budowie ze szklankami z kawą. A ci - jakby ich w ogóle nie było. Nawet ta ich betoniarka jakaś taka cicha jest. Przynajmniej w porównaniu z naszą, której nie da się nie słyszeć.
Z moich spostrzeżeń - wcześniej mieliśmy bielutkie ściany z silki, teraz są szare. W domu zrobiło się strasznie ciemno i ponuro. Jednak biel ścian ładnie je rozświetla.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=22056



Temat: Panele podłogowe klejone do sufitu z płyty karton gips
No dobra - niech będzie na poważnie - dlaczego chcesz kłaść na ścianę i sufit panele podłogowe - one są przecież ciężkie. Jest wiele typów okładzin ściennych, które się do tego celu zdecydowanie bardziej nadadzą. Szukałeś takowych???

Ja rozumiem niekonwencjonalne rozwiązania - sama czasami rozważam różne "chocki-klocki", ale czasami niepotrzebnie można przekombinować. To co pokazałeś to na pewno nie są panele podłogowe ...
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=160520


Temat: Zacisze II

Nie chodzi o sam strop ale i o wylanie skosów .Wg.mnie płyty k-g to tandeta, w wielu domach widziałem popękane i to nie po latach ale nawet po roku .Pozdr. Jerry 304 poogladaj sobie dzienniki budów albo galerie i napewno natkniesz sie na takie rozwiazania-widziałam ale nie pamietam gdzie :lol: ale naprawdę rzadko to sie spotyka-pozostaje ci jeszcze płyta osb,panele,boazeria..tynk ozdobny-na nim nie bedzie chyba tak szybko widac pekniecia :lol: i nie pisz ,ze to tandeta-rzecz gustu poprostu jednym odpowiada a innym nie, Ostatnio miałam sie wypowiedzieć w watku co was wkurza na psychologu-bo właśnie nie podoba mi sie stanowcxze okreslenie czegos szmirą,tandeta czy kiczem-wystarczy powiedziec ,ze takie rozwiazanie sie komus nie podoba.naczytałam sie praktycznie samych złych opinii na temat betonowych płotów-a my takowy dalismy z dwóch stron ze wzgledu na sasiedztwo szkoły i wtedy nam sie wydawało to słusznym rozwiazaniem-teraz mi zbrzydł,tak samo przeczytałam ,ze panele-scienne to takie emeryckie :evil: ,nie mam zamiaru kłasc ale na to wychodzi ,ze tylko super jest to co modne-tynk ozdobny,luksfery-ale to przemija i za 2-5 lat co inne bedzie modne, ja sie nie wypieram ani paneli ani tapety kazdy robi jak mu pasuje,ALE SIĘ WYŻYŁAM :lol:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=10692


Temat: Estetycznie i bez szczelin
Są łatwe w ułożeniu, tanie, doskonale wkomponują się w każde wnętrze i nadają mu nowoczesny wygląd. Możemy je kłaść wszędzie – na podłogach, ścianach, suficie – w kuchni, łazience, salonie, sypialni. Mowa oczywiście o panelach. Ale co zrobić, gdy na złączach, w okolicach progów, narożników, rur i innych trudno dostępnych miejsc powstają nieestetyczne szczeliny, w których gromadzi się kurz i woda?

"Pływająca" podłoga
Panele są produkowane z materiału, który zmienia nieco swoje właściwości w zależności od czynników zewnętrznych, co, przy nieumiejętnym ułożeniu, może skończyć się powstawaniem nieestetycznych szpar, pęknięć lub wybrzuszeń w naszej podłodze. Aby temu zapobiec, należy pamiętać o tym, że podłoga z paneli nie może się bezpośrednio stykać ze ścianami i innymi elementami stałymi budynku. Zamiast ją „blokować”, musimy dać jej możliwość swobodnego „pracowania”, tzn. kurczenia się i rozszerzania pod wpływem zmian wilgotności w otoczeniu. Służą temu dylatacje – wąskie przerwy pozostawiane na stykach elementów stałych i paneli. Tworzymy je przy ścianach, wokół rur, futryn, miejscach łączenia paneli z posadzką. Na czas montażu układamy w tych miejscach tzw. klocki dylatacyjne, które później usuwamy, a powstałe szpary maskujemy listwami przypodłogowymi lub progowymi.
Jednak listwami nie zamaskujemy miejsc o nieregularnych kształtach. Rury, ościeżnice, progi - w takich miejscach zostają nierówne szczeliny, które wyglądają bardzo nieestetycznie. Stanowią także problem natury higienicznej – gromadzą się w nich kurz, brud i różnego rodzaju zanieczyszczenia, wnikają w nie także zawilgocenia .

Profesjonalna trwałość i estetyka
Te niedoskonałości możemy zlikwidować szybko i skutecznie przy użyciu Kitu do paneli, np. Kitu Tytan. Jest to elastyczna substancja uszczelniająca, która wypełni wszelkie szczeliny powstałe między poszczególnymi panelami, w miejscach styku z progami, narożnikami, rurami i innymi obiektami o nieregularnym kształcie, a także ładnie zamaskuje luki w miejscach, gdzie nie docierają listwy. Kit do paneli Tytan produkowany jest w szerokiej gamie aż 6 wersji kolorystycznych w odcieniach naturalnego drewna: sosna, buk, orzech, dąb, świerk, mahoń.
Niezwykle istotną cechą Kitu do paneli Tytan jest jego wysoka elastyczność (12,5%), dzięki której kit doskonale przystosowuje się do ruchów podłogi, pozwala jej swobodnie „pracować”, a zarazem nie pęka, nie wykrusza się, co w połączeniu z bardzo dobrą przyczepnością do powierzchni, gwarantuje trwałą i szczelną ochronę.

Wiele możliwości
Kit do paneli Tytan przeznaczony jest głównie do paneli podłogowych i ściennych, specjaliści jednak polecają go również do podłóg pływających, parkietów, do uszczelniania połączeń konstrukcji drewnianych i drewnopochodnych, takich jak schody czy poręcze. Nadaje się do montażu listew przypodłogowych i elementów dekoracyjnych. Można nim także wypełnić niewielkie wyszczerbienia lub ubytki w panelach. Nie powoduje uszkodzeń powierzchni delikatnych, drewnianych, które wymagają szczególnej ochrony. Kit do paneli Tytan, dzięki dobrej przyczepności, może być stosowany na każdy rodzaj powierzchni. Wysoka odporność na zmiany wilgotności i temperatury pozwala z powodzeniem stosować go również na zewnątrz pomieszczeń.
Tytan Kit do paneli nie zawiera rozpuszczalników lotnych, dzięki czemu jest ekologiczny i całkowicie bezzapachowy.

Jak używać kitu do paneli – radzi Jacek Goszczyński, product manager firmy Selena

Powierzchnia spoiny musi być czysta, pozbawiona warstwy pyłu, tłuszczu, oleju i smarów. Końcówkę dyszy aplikatora należy uciąć skośnie na szerokość spoiny i dokręcić do obciętego powyżej gwintu wylotu z kartusza. Uszczelniacz wyciskać z kartusza przy pomocy wyciskacza. Powierzchnię przylegającą do spoiny zabezpieczyć przed zabrudzeniem taśmą maskującą. Spoinę należy wygładzić palcem, szmatką lub gładką szpatułką zamoczoną w detergencie dla zmniejszenia przyczepności. Dopuszczalne maksymalne wymiary spoiny wynoszą 25mm x 20 mm (szerokość x głębokość). Przy głębokości szczeliny powyżej 12 mm należy zastosować wypełniający giętki pręt polietylenowy. Wypełnienie takie stosuje się także po to, by uniknąć przylegania uszczelniacza do trzech powierzchni, co ogranicza jego przystosowanie do ruchu.
Nie należy stosować uszczelniacza na zewnątrz, jeżeli temperatura spadnie poniżej +7°C lub gdy przewidywany jest deszcz. Nieutwardzony kit można usunąć wodą lub wodą z mydłem. Utwardzony kit należy usunąć ze skóry wodą z mydłem, natomiast z narzędzi łagodnym rozpuszczalnikiem organicznym, np. benzyną ekstrakcyjną lub mechanicznie.
Kit do paneli jest odporny na zmiany wilgotności i temperatury, jednak nie zaleca się do stosowania w połączeniach narażonych na ciągłe oddziaływanie wody.
Źródło: podlogi.info/forum/viewtopic.php?t=328


Temat: Dziennik Martki
Znowu musze podziękowac wszystkim za troskę i dopytywanie się o mnie. Mam młynek, od którego uwolnię się dopiero około 10 grudnia. Praktycznie nie ma mnie w Warszawie, a jak jestem to prawie mieszkam w biurze

Niestety, czas się przyznać, że w wyniku niedopilnowania i zbytniego zaufania do mojego pana wykończeniowca mam spierniczoną (ona wygląda na sp...loną, ale Maksiu by mnie zbanował) podłogę.
A było to tak...
Moja wykończeniowa ekipa wprowadziła się do mnie wtedy, gdy wyrzuciłam poddaszowców - to ci, co ich zmienili. Czyli około 20 sierpnia.
Przez prawie 3 miesiące robili "prace wykończeniowe". Zaglądałam na budowę gdy było ciemnawo i kazałam korygować niedoróbki, które wydawały mi się ewidentne.
Robota wlokła się jak krew z nosa. Raz robiło czterech, raz trzech, czasem jeden...
Nie, nie chorowali - jak się później okazało robił w prawdzie u mnie jeden, ale reszta u mnie nocowała. Po prostu skakali na inne roboty, żeby nie płacić za stancję przedłużali u mnie, bo mieli darmowy dach nad głową. O tych praktykach dowiedziałam się w połowie października, więc we wrześniu, gdy podłogowy targ sie dobijal moja ekipa cieszyła sie jeszcze u mnei pełnym zaufaniem.

I w okolicach połowy wrzesnia pan szef ekipy powiedział, ze ma piekne dębowe deski. Że trochę lezały, ale trzeba je na wszelki wypadek dać na trzy tygodnie do suszarni. Super - nie musze biegać za podłogą... Zapłaciłam za drzewo, wyrobienie i suszenie. W połowie września.
Nie mogłam sie doprosić desek, bo cały czas były "jeszcze niedosuszone".
Odbylismy kilka gwałtownych rozmów, w końcu, gdy zagroziłam, że poprosze o zwrot pieniędzy i z drewna rezygnuję - pojawiły się. Niestety byłam w dniu pojawienia się chyba w Białymstoku lub Lublinie, ale wieczorem zajechałam do domku i hm... Świeżo połozone deski, a miedzy nimi szpary około 3mm. Wszelkie uwagi oczywiście zbyto "to się zaszpachluje i nie będzie widać. Nie chciałam szpachlowania. Kazałam klinować i kłaść porządnie.
Zapomniałam dodac, że moje ścienne ogrzewanie wraz z pompą ciepła spisują się dobrze ( http://www.dom4you.pl ) i w domku jest cieplutko...
Znów wyjechałam. Wracam. Podłoga połozona w 3/4. Szpary, które uprzednio miały 3 mm teraz dochodzą do 1 cm.
Sam szef zadzwonił po mnie, żebym przyjeżdzała bo: "Ja już k... nie wiem klej dziadowski pani kupiła, gruntu nie ma, wylewka mokra..."
Ponad pół godziny wykrzykiwania na temat jakości wszystkiego oprócz pracy i desek...
-- Wylewka mokra? Moja wylewka? na którą pan kładzie deski? Dlaczego Pan nie zmierzył?!
-- Gruntu nie ma? Dlaczego Pan nie powiedział?
-- Klej dziadowski? popytałam znajomych - używali go. nie jest z najwyższej półki, ale nie jest zły.
--Dlaczego podloga nie jest klinowana? dlaczego między ścianą, a deską jest 2 cm dziury? Też bym się przesunęła gdybym była deską!!!

Panu udało siej ednak zasiać na chwilę w mojej głowie watpliwość co do suchości wylewki. Chwila trwala dopóki nie przejechałam bosa stopa po tej podłodze. Łódki!!! Drewno schnie pod wpływem temperatury i robią się łódki. Jesli ono kiedykolwiek bylo w suszarni to ja jestem Cesarzowa Chińska.

Deski, klej struganie i suszenie kosztowało mnie łącznie 12 tys. Prawie trzymiesięczna pensja...

W międzyczasie gdy ja liczyłam straty, pan szef wmawiał mi, że to wylewka, jakiś wynajęty przez niego pan Mietek (na prawdę tak ma na imie) kończył montować schody...
Zbierałam się już do jechania do biua, gdy pan Piotr stawia mnie przed gościem i rzecze "zapłaci mu pani za te schody". Pomilczałam i poszłam nie płacąc.

Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać, więc nie odebrałam telefonu wieczorem. Dostałam sms: "Sorry, ale nie skończe pani domu, bo ja do interesu dokładał nie bedę" :o :o :o

Czujecie? Gość mnie wpuścił w maliny warte 12 tysiecy i pisze, że dokłada do interesu. Oddzwoniłam rano z pytaniem kiedy dostanę klucze od domu - bo zwijając w pośpiechu manatki oczywiście je zabrał.
Dostanę w piątek, to porozmawiamy. Więc przygotowałam się do rozmowy. Napisałam wzór ugody na ile materiałów zniszczył, ile wziął za prace, której nie wykonał (zamontowanie kontatków i kominek) ile ja straciłam gdy porysowali mi okna, źle obudowali wannę, uszkodzili drzwi i rynny. Określiłam dogodne terminy spłat (miał miec czas do końca czerwca 2006) i czekam.
Nic. Telefon głuchy. Na smsy nie odpowiada. W końcu gdy wysłałam kolejnego z informacją, że zgłoszę sprawę do prokuratury o oszustwo, dostałam sms, że klucze mogę sobie odebrać w hurtowni w poniedziałek.

Niestety to nie koniec opowieści. Dziś zawołałam parkieciarzy, którzy mieli ocenic i dokończyć, ponieważ korytarz i mały pokoik pozostały z rozpoczętą podłogą...
Złapaliśmy się rano za głowę... Drewno przywiezione w poniedziałek, złozone na kupke w salonie prawie kapie!!! zrobiłam zdjęcia - wkleję jak wywołam.

Uzgodniliśmy z tymi panami, którzy właściwie postanowili odwrócić się i pójść, że ułozą to bez kleju, jak panele, byle jakoś wyglądało. Tak zrobili... Pewnie za jakies dwa dni i miedzy tymi deskami pojawią się szpary...

Jest mi niefajnie... nie odpuszczę temu panu kasy, więc czeka mnie długa droga sądowa. Podłoga musi polezec, bo teraz nie mam pieniędzy na nową... A żeby lezała trzeba ją przecyklinować i chociaz troche zabezpieczyć... Czyli koleje pieniązki, które beda wyrzucone.

Może wynajmę pierwszą stronę"wyborczej" ze zdjęciem tego pana i podpisem "OSZUST"? Ile taka "reklama" kosztuje?

Ale abstrahując od podłogi, dobrze mi w Baszkówce. Mieszkam jeszcze na kartonach, bo nie rozpakowałam przed cyklinowaniem. Mam już meble kuchenne, mam ciepło i nie mogę sie doczekać kiedy już pomaluję wreszcie i zawisna firanki...

A głównym punktem parapetówki będzie lekcja poglądowa "Jak podłoga wygladać nie powinna"
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=33361