boby2pc

Temat: Gdzie używane przyczepy kempingowe, domki stacjonarne?



Czy wszystkie domki holenderskie nie maja warstwy ocieplenia? Wiem ze od
spodu fabrycznie jest (w tej mojej do zrobienia) ale w scianach nie
zauwazylem. Wychodzi na to ze w srodku jest deska badz plyta obita z
zewnetrznej strony blachą a od srodka tylko cięką dyktą.

pozdr.



Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=12900



Temat: Domek holenderski
w Anglii widziałam, stoja sobie i maja sie dobrze. Ja mam doświadczenie tylko z przyczepą kempingową, która na dzialce stoi kilka lat. Mimo, że była w dobrym stanie, to kolejne sezony sprawiły, że ścianki "rozłażą się" od wewnątrz a różnica temperatur- w gorący dzień upał i duchota a nocą zimno- nie jest przyjemna. Moze te domki holenderskie są jakoś lepiej ocieplone. Bo jak nie to nie polecam do mieszkania, chyba, że zamiast namiotu - to tak. Duuużo większy komfort.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=116760


Temat: Domek holenderski
Witam.
Poczytałam sobie trochę na temat domków holenderskich, bo też rozważam taką opcję na czas budowy ( www.auriva.pl). Otóż podobno te domki są "przygotowane" do temperatur do -5 stopni i sprzedawcy zalecają ocieplić je warstwą wełny, aby spełniały wymogi dla waruków polskich.
Pozdrawiam, Mirella
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=116760


Temat: Mieszkanie w garażu przez okres budowy - czy to legalne

może już lepiej domek holenderski :roll:
taki za 10k PLN, do tego raczej nik się nie czepi
i można od zaraz
10k to przecież czynsz za sublokatorkę na jakieś 2 lata. To już lepiej wpakować to w ocieplenie i ogrzewanie. Pamiętam swoich sąsiadów którzy mieszkali w piwnicy domku jednorodzinnego kilkanaście lat (dom w stanie surowym, tylko piwnica wykończona).
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=99099


Temat: Gdzie używane przyczepy kempingowe, domki stacjonarne?

Użytkownik "Jacek Kijewski" <jacek@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:Pine.LNX.4.64N.0606271922440.21657@goldenhinde.sail-ho.pl...
On Tue, 27 Jun 2006, KA wrote:
[color=blue]
> naftą. Może jest coś, co by szczurom śmierdziało na tyle, że by raczyły
> sobie pójść, ale nie sądzę. Jeśli już, to tak że sam nie będziesz mógł tam
> wejść. Środki typu fosa, zasieki, wilcze doły chyba odpadają (?), więc
> kończą mi się pomysły. Pozalepiaj dziury gipsem rozrobionym z potłuczonym
> szkłem.[/color]

Przyczepy robione są z cieniutkiej sklejki obkładanej też cieniutką blachą
aluminiową. Dla szczura żadna przeszkoda :(



Maly przyklad. Ojciec ma drewniany domek letniskowy i mój brat obok drugi. W
tym pierwszym nie ma śladu po myszach czy szczurach a brat co roku rozklada
łapki :-) Ojciec zastosowal do ocieplenia wełne mineralna (podloga
+sciana+strop) a brat styropian. I wszystko jasne :-) Szczur nie zagrzeje
miejsca w wacie szklanej.

Wracajac do tematu mam na oku jeden domek holenderski. Jest blisko miejsca
przeznaczenia czyli jesli sie na niego zdecyduje to na wlasnych kolkach
prowadzacych za pomoca osobowki podciagne go na dzialke.
Domek 3x6m, blacha ocynkowana w ladnym stanie bez sladow korozji,
konstrukcja podlogi widac ze byla konserwowana jakis czas temu. Sama podloga
od spodu zdaje sie byc naprawiana gdyz jest polozona swieza plyta pilsniowa
z otworami dylatacyjnymi. Domek wyposazony jest w lodowke, kuchenke,
ogrzewanie gazowe z ala kominkiem, wc bez natrysku, drzwi i okna aluminiowe.
Stan ogólny trzeba przyznac bardzo dobry. Pytanie do Pana Jacka.....7,5 tys
zl to dobra cena?



Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=12900


Temat: TRÓJMIASTO - Czarna lista wykonawców.
Mój mąż pod wpływem emocji napisał aż 3 posty na ten temat, ale tutaj nic nie wpisał. Ja korzystam z obu list (białej i czarnej) przy szukaniu wykonawców, więc zakładam, że inni szukający również.
Do rzeczy: popełniliśmy błąd i chcę przestrzec innych przed popełnieniem podobnego.
Nasza budowa stanęła w martwym punkcie (po 4 m-cach mieliśmy dopiero ścianki i część nadproży parteru) w związku z czym postanowiliśmy pożegnać się z ekipą. Miało to miejsce w lipcu, więc był to desperacki krok, bo nie mieliśmy nikogo na "zakładkę". Mamy przyjaciół którzy także budują dom i często latem bywaliśmy u nich na budowie. Obok ich działki budowany był dom z klasycznej cegły i - wg właścicieli tego domu - wykonawcy byli bardzo dokładni, inwestorzy byli zadowoleni z ich pracy. Zapytaliśmy owych wykonawców, kiedy planują zakończenie tej budowy i dowiedzieliśmy się, że kończą zaraz etap stropu i że nie umawiali się z inwestorami na dalszą współpracę tym bardziej, że inwestorzy nie są wobec nich w porządku. Oczywiście była to bzdura.
Mówił to JAROSŁAW BUCCHOLTZ, szef ekipy. Spytaliśmy wobec tego, czy byliby zainteresowani pracą na naszej budowie. Po oględzinach projektu i budowy wyraził zainteresowanie, postawił jednak warunek, że woleliby mieszkać na miejscu, ponieważ codzienne dojazdy zajmują im do 3 godzin. Zaproponowana cena była dla nas do przyjęcia, także zawarliśmy umowę - na nasze nieszczęście tylko ustną...
Kupiliśmy domek holenderski, bo wynajem czegokolwiek w okresie letnim nad morzem nie wchodziło w grę. Kupowaliśmy im jedzenie, napoje, czasem papierosy czy piwo. Pierwszy etap robót, czyli wieniec i strop poszedł migiem. Cieszyliśmy się jak dzieci, że wreszcie coś się ruszyło. Potem pracownicy pana Jarka pojechali na 2 dni na inną budowę - wiedzieliśmy o tej pracy i ... zniknęli.
Dalej pojawiły się jeszcze 2 grupy pracowników, robota szła coraz oporniej, mąż (niestety) zapłacił panu Jarkowi więcej, niż warta była robota którą zrobił.
Ponadto o wszystkich swoich pracownikach pan Jarek mówił, że nie pracują tylko chleją, że ukradli nam to czy tamto, więc zamiast zastanowić się w czym rzecz współczuliśmy mu i trzymaliśmy go dalej. Właściwie bronił go mąż, bo ja w pewnym momencie miałam już dość tej sytuacji. Dziś już nie ma go na naszej budowie (nie chcę zanudzać Was dalszą historią), a pozostały nam problemy:
- zapłacona z góry kasa (około 4-5 tysięcy) - nasza głupota
- nieskończona budowa (umowa dotyczyła zamknięcia stanu surowego i wykończenia do zamieszkania)
- błędy techniczne - brak zgodności z projektem m.in. zróżncowania poziomów, za niskie nadproża w 4 otworach, spaprana więźba (uratowanie jej to kolejne kilka tys. zł), wiele innych drobniejszych których zupełnie nie widzieliśmy
- ukradziony z budowy materiał (na budowie mamy całą wełnę do ocieplenia i styropian - nie zauważyliśmy braku 10 op. styropianu, 4 belek wełny), paliwo (korzystaliśmy z agregatu), cement, klej, gwoździe i wiele innych, o których nie wiemy do dziś
- wizyta pracowników którym nie zapłacił, którzy zabrali go jako "zabezpieczenie" nasz agregat (nie było prądu, więc bez agregatu nic nie można było robić) zgłoszona na policji; nawet policji skłamał, że się z nimi rozliczył
JAROSŁAW BUCCHOLTZ jest złodziejem, patologicznym kłamcą (złapiesz go za rękę powie, że to nie jego ręka), nie płaci swoim pracownikom (rozmawialiśmy później z nimi - wszystkim mówił, że to my jemu nie płaciliśmy), nie zna się na technice budowlanej, jest leniwy, wysługuje się innymi.
Ma za to rewelacyjny, nigdy wcześniej przeze mnie nie spotkany dar manipulacji i przekonywania. Sprawia wrażenie fachowca w tym, co robi.
My okazaliśmy szczyt naiwności i głupoty i wierzcie mi, że spać przez niego nie mogę. Ale ostrzegam, uważajcie na niego, bo może próbować kogoś wkręcić tak, jak nas.
Nie płaćcie nikomu z góry, spisujcie umowy, a przynajmniej każcie podpisać na zwykłej kartce opis wykonanej pracy i kwotę którą płacicie. Nie zrobiliśmy tego i teraz nie mamy żadnych podstaw, żeby ścigać go z urzędu.
Raz jeszcze - JAROSŁAW BUCCHOLTZ z PSZCZÓŁEK z ul. KASZTANOWEJ.

Aktualnie sprawa jest na Policji. Nie stawił się na pierwsze wezwanie, jeśli nie stawi się na drugie, doprowadzą go na przesłuchanie sami. Wg Policji sprawa w sądzie jest nieunikniona. Zobaczymy jak sprawa potoczy się dalej.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=49581