boby2pc

Temat: Przekłuwanie uszek

  Ja nie jestem bezczelna tylko wyraziłam opinie na temat kolczyków - nic na to nie poradze, ze dla mnie to jest STRASZY WIDIK - kolczyki u niemowlącia.
Nie wspomne juz o bólu, stresie, okaleczania ciała dla zachcianki mamuśki [img]/images/forum/icons/shocked.gif[/img] itd...pisąłam już o tym

To ja proponuje dla mam, którym sie to podoba tzn kolczyki czyli robienie jak dla mnie na siłe z niemowlaka nastolatki więc ja prpponuje:

- malowac niemowlęciom paznokcie, bo czemu by nie?
- malowac im oczy i usta - to się pięknie będzie komponowało z kolczylami
- zrobic dziecku trwałą albo ufarbować włosy - no bo własciwie czemu by nie?? to ani nie boli ani sie przez to krzywdy nie robi jak przy przekłuciu uszu a tez fajne [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img]
- do tego moze jeszcze tatuaż - jak juz robic z dziecka panne to na całego, będzie z "głowy" na przyszłość
a i moze kolczyk w pępku to tez modne?

Sory wszystkie mamy kolczykujące niewinne niemowlęta.
ja NIENAWIDZE kolczywów u malutkich dzieci i mozecie mnie tu wyzywac od najgorszych a ja zdania nie zmienie.
Jest to straszna głupota i tyle a jak któras dalej uważa, ze to norma ( ile jest niemowlat z kolczykami ? - bardzo mało ) to niech zacznie stosowac te zabiegi które ja wymieniłam, bo sa one tak samo beznadziejną głupotą a wręcz debilizmem u tak małego dziecka.
-


Edysia & Natalka (25.08.04)
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=146035



Temat: Dzieciaczki Lipcowo-sierpniowe 2006:)
Dot.: Dzieciaczki Lipcowo-sierpniowe 2006:)
  aaaaaaa ja jak zawsze słomiany zapał :( wszystko było super aż mąż nie zrobił sobie kolacyjki. kolacje to nasz ulubiony posiłek i zawsze go sobie celebrujemy.. no i masz , padłam. ja isę nie nadaje do diet, tak jak myśllałam. wy będziecie wszystkie chude a ja zostane taka grubaska:(:(:( zawsze super zaczynam i ... klops.aaaa było minęło:(

Doridee
- jaki to płyn do kąpieli tak się slicznie pieni? Ala robi tą sama minkę szczęśliwca w kąpieli co Maksiu - dzieci lubią się chyba kąpać:) A Ala śliczna modelka rzeczywiście rośnie!! duża już jest chyba? ja tak wg puzzli oceniam Maksia na ok 70 cm:)a jakie oczęta ... już widzę jak będzie serca łamać:):):)

Monka
- co z tym tatuażem? blady czy co, bo nie zajarzyłam:)

ja już poćwiczeniach, robiłam nowym sposobem i myśle że zajmuje to więcej czasu. no i wciąż się my;liłam w liczeniu hahahaa

dobranoc, Maksiu pewnie niedługo wstanie, miałam iść dziś wczesniej spać :( ach, co za dzień, sio już sio!!
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=138243


Temat: Cienie Apokalisy- Nienawiść
Dobra, więc zrobimy tak ja biorę pierwszą, następnie Aust, a potem reszta. Zmieniamy się, co godzinę. A teraz dzieci idźcie spać jutro czeka nas ciężki dzień. - powiedział zaklinacz, gdy posilał się swym prowiantem.

Następnie po posiłku rozpoczął codzienny trening. Najpierw dobył swego miecza i wykonywał coraz bardziej skomplikowane ataki i ciosy. Starał się wymyślać nowe uderzenia i kombinacje, skakał i ciął w locie, robił przewroty i też ciął, rzucał się i ciął. Po jakiś 15 min. był już dość dobrze zmęczony. Więc usiadł, schował miecz i położył sobie na kolanach. Teraz zaczął ćwiczenia związane z jego mocą. Wyrównał oddech, odprężył się i zaczął się koncentrować. Najpierw dało się czuć lekki wiatr, następnie jego włosy się naelektryzowały, potem stanęły mu prawie "dęba" i między kosmykami dało się widzieć małe wyładowania. Częstotliwość wyładowań stawała się większa, wokoło można było wyczuć zapach zjonizowanego powietrza, kilka małych kamieni zaczęło się unosić w powietrzu, a co bardziej kruche rozpadały się, gdy trafiła je mała błyskawica. Pot, który perlił się na jego spokojnym czole "spływał" do góry wbrew grawitacji, coraz większe błyskawice trafiały coraz częściej w coraz większe kamienie i w ziemię. Cały spektakl trwał jakieś 20 min., po czym Leizar wypuścił z płuc powietrze jak by płyną przez 5 minut pod wodą. W jednej chwili wraz z wypuszczeniem powietrza kamienie opadły, włosy się rozelektryzowały, a błyskawice znikły. Wstał i podszedł do ogniska, które na szczęście było wcześniej "przytupane", a nie zalane wodą) i stworzył w dłoni mały płomień. Przyłożył dłoń do ogniska, delikatnie dmuchnął i już ognisko strzelało płomieniami. W świetle ogniska zauważyliście jego oczy. Zwężone go granic możliwości kocie źrenice wyglądały jak cienkie szparki, a w świetle ogniska jego oczy wyglądały tak przerażająco, że nie można opisać tego słowami, zwłaszcza, gdy się uśmiechnął. Następnie założył chustę i zmienił koszulę - ćwiczył w koszuli i spodniach by nie wybrudzić reszty ubrania. Kiedy się przebierał można było zauważyć blizny i tatuaże w takiej ilości, że nie sposób było ich policzyć. Pokrywały całe widoczne ciało oprócz, szponiastych dłoni i twarzy. Co bystrzejsi zauważyli, że wiele blizn i tatuaży znika pod spodniami, co pozwalało myśleć, że dolną część ciała też pokrywają podobnie dziwne tatuaże i blizny.
Źródło: forum.biblioteka.avx.pl/viewtopic.php?t=754


Temat: rysunek a technika.
VienaArt, wiesz jeszcze co do igieł to igły kupiłam jednorazowe i dzioby tez, dlatego myślałam że ich sterylizować nie trzeba, pan z workhousa mi powiedział żebym lepiej wzieła jednorazówki, bo inaczej autoklaw, wiec dlatego tak to wyglądało.

ogólnie to tatuażem ja się już trochę interesuję i sama mam kilka, już dawno o tym myślałam, to nie miami ink. Dwa lata temu poważnie o tym myślałam, ale zrezygnowałam, że względu na zbyt małe zdolności plastyczne. Jednak ciągle chodzi to za mną, więc chcę spróbować. Teraz jestem gotowa ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Nie chciałam mieć wszystkiego na tacy, przecież to jasne, że żeby nauczyć się dobrze rysować a potem tatuować to to czasem nawet lata. zapytałam u nas tatuatora czy iść może na kurs, oczywiście odmówił, spytałam o maszynki doradził WH więc tam się dopytałam wszystkiego. jasne że na kursie gówno uczą, ale chodziło mi o higiene, jednak to faktycznie za duża cena i pewnie kasa wyrzucona w błoto. kupiłama maszynkę żeby uczyć się tatuować i szkolić rysunek w jednym czasie, wiem że potrwa to długo.

nie spodobał mi się sposób podchodzenia do nowych, sama robię zdjęcia kilka lat i wiele osób pyta mnie o rady i jakoś nie odpisuję w ten sposób chociaż rozumiem że to wkurzające, bo tak samo fortografią zajmuję sie juz kilka lat, a teraz wszystkie elo dzieci pokupywały sobie apraty i chcą pstrykać, ok, niech pstrykają, czasem komuś coś doradzę, a jak ktoś zadaję mase głupiuch pytań to po prostu nie odpowiadam. Teraz powiecie czemu więc nie pójdę w stronę fotografi ? traktuję to tylkojako hobby, można na tym zarobić, ale tu nei chodzi o zarobki, tylko o czystą przyjemność. pracowanie w studiu fotograficznym to nuda, zdjęcia jako hobby są fajne. pracowanie jako tatuator to coś co robi się z pasją.

i te gadanie, że kiedyś było inaczej,.. tak jasne, ale kiedyś również nie było pomarańczy, były tylko na święta, czasy się zmieniły. powstały fora, więc ludzie pytają, gdybyś te kilka lat temu miał możliwość pytania na forum pewnie też byś pytał.

pozdrawiam
Źródło: tattooart.pl/forum/showthread.php?t=10800